Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej  Numer 2001-12  Listy do Redakcji 

Sól tej ziemi

Jestem absolwentką lubelskiej Akademii Medycznej i obecnie odbywam staż podyplomowy, który ukończę wiosną przyszłego roku. Zbliża się do mnie smutna perspektywa bezrobocia i być może rozstanie z wymarzonym zawodem. I nie jest to bynajmniej przesadne spojrzenie na obecną sytuację, lecz obawa poparta doświadczeniem mojego męża - również lekarza, który staż podyplomowy już skończył.
Mąż obecnie nie pracuje, gdyż nie otrzymał jeszcze stałego prawa wykonywania zawodu. W okolicy naszego zamieszkania nikt nie poszukuje lekarzy bez specjalizacji - takich jak my. Wcale nie jest łatwo rozpocząć specjalizację, bo III Rzeczypospolitej nie stać na kształcenie młodych adeptów sztuki lekarskiej. O tempora! O mores! Wszak to przysięga Hipokratesa zobowiązała nas do dożywotniego zgłębiania wiedzy i umiejętności medycznych, a którego formą jest kształcenie podyplomowe i specjalizowanie się w określonych dziedzinach.
Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia drastyczne ograniczenie pod względem liczby miejsc specjalizacyjnych stało się jedynie źródłem korupcji i innych godnych potępienia sytuacji. Odebrano nam także możliwość zdobycia specjalizacji w ramach wolontariatu, co zupełnie pogorszyło sytuację. Nawet wprowadzone w ciągu ostatnich lat miejsca rezydenckie nie zaspokoiły potrzeb młodych lekarzy.
Na trudności związane z uzyskaniem miejsca szkoleniowego nakłada się jeszcze kwestia chęci realizacji naszych marzeń i predyspozycji dotyczących kierunku specjalizacji. Nie każdy przecież pragnie zostać lekarzem rodzinnym, na którego panuje moda narzucona w ostatnich latach przez reformę.
Dodatkowym problemem są nierówne, wręcz nierealne szanse kobiet ubiegających się o ,,typowo męską" specjalizację w zakresie chirurgii czy ortopedii. Lekarzem chciałam zostać, odkąd tylko pamiętam, chirurgia zaś zainspirowała mnie jeszcze, gdy byłam licealistką. Boli mnie perspektywa rezygnacji z upragnionego kierunku specjalizacji.
Obecna sytuacja lekarzy w Polsce nie wróży niczego dobrego w przyszłości. Obserwując tendencje w środowisku lekarskim - w ciągu najbliższych lat część lekarzy specjalistów, których podobno obecnie mamy w nadmiarze, albo wyemigruje tam, gdzie zaprowadzi ich wizja lepszego i bardziej godnego życia, albo osiągnie wiek emerytalny. Pojawią się braki wśród wysoko wyspecjalizowanej kadry medycznej. Wówczas to my będziemy poszukiwać specjalistów poza granicami naszego kraju, bo na wykształcenie pokolenia obecnie rozpoczynającego studia lekarskie także nie będzie nas stać. Poza tym dołączy się tu aspekt czasu potrzebnego na wykształcenie młodej kadry specjalistów.
Tymczasem nasze pokolenie straci niepowtarzalną szansę na spełnienie marzeń i młodzieńczych ideałów, którymi nakarmiono nas na drodze do dorosłego życia. A to przecież my, młodzi, jesteśmy solą tej ziemi i dlatego warto walczyć, aby nasze życie miało smak.
Niestety, już teraz część moich kolegów i koleżanek ze studiów pozostawiło medycynę w imię lepszego życia. Być może należą oni do tej grupy, której zabrakło tzw. powołania do zawodu, o którym w czasach dzisiejszych już zwykło się nie mówić. Ja jednak wiem, że medycyna, a w szczególności chirurgia jest nieodłączną częścią mojej osoby. I być może brutalne realia czasów w których przypadło mi żyć nie dadzą mi szansy na zrealizowanie marzeń - moim mottem w życiu nadal będą piękne słowa wiersza Leopolda Staffa:
...walczyć o coś, co tajne uwodnie.
Krwawicę serca wylewać za coś, czego nie wypowie
Noc najciemniejsza-o to młodej głowie
Daje urok zawrotny, i przeparte czary.
To kusi młodą odwagę w ofiary, szaleństwo
I zuchwałe marnotrawstwo życia

Renata Florek-Szymańska
Uchanie, woj. lubelskie


Jak pomóc?

Jestem młodym lekarzem polskiego pochodzenia. Na stałe mieszkam poza granicami kraju i w tym tkwi chyba cały problem.
Do Polski przyjechałam na studia jako stypendystka Rządu RP. Po ukończeniu studiów odbywałam staż podyplomowy w klinikach miasta N. zyskując opinie odpowiedzialnego i pracowitego lekarza oraz przyjaźń starszych kolegów.
Po ukończeniu w tym roku stażu podyplomowego, pragnąc rozwijać moje kwalifikacje zawodowe w Polsce (w moim kraju jest to niemożliwe ze względu na koszty), uzyskałam zgodę Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej na odbycie specjalizacji w tym kierunku, na który mi pozwolono, ponieważ wiele kierunków specjalizacyjnych było po prostu dla nas niedostępnych.
Kiedy już dostałam miejsce specjalizacyjne, dowiedziałam się o tym, że za swoją pracę w ciągu 5 lat nie dostanę żadnych świadczeń stypendialnych ani wypłaty. Oprócz tego nie mam prawa na zamieszkanie w Domu Studenckim i muszę szukać sobie mieszkania we własnym zakresie. Na dodatek jako obcokrajowiec nie jestem ubezpieczona i każdą usługę medyczną muszę opłacić w pełnym zakresie. Nie mówię tu o różnych obowiązkowych szkoleniach, które niezbędne są młodemu specjalizującemu się lekarzowi, a za które trzeba płacić, i to niemałe pieniądze.
W tym wypadku po kilku latach ciężkiej pracy (mam tu na myśli studia medyczne i staż podyplomowy) zostałam w sytuacji patowej: z dala od domu, bez grosza i dachu nad głową, bez żadnych praw na ubezpieczenie.
Jestem sfrustrowana taką sytuacją, dlatego chciałam zwrócić się z prośbą do czytelników "Gazety Lekarskiej" - może ktoś ma podobną sytuację albo wie jak można mi pomóc. Będę wdzięczna za każdą radę!

Nazwisko i adres
znane redakcji

Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04