Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2008 Gazety Lekarskiej  Numer 2008-05  Okiem Prezesa 

Wiosna powinna skłaniać do optymizmu, ale wokół nas czarne chmury.

Rządzący upierając się przy pracach nad pakietem kiepskich projektów ustaw pod znakiem zapytania stawiają możliwość przeprowadzenia jakiejkolwiek reformy ochrony zdrowia. Liczne sensowne rekomendacje konferencji Białego szczytu rząd pozostawił na papierze i w ogóle się nimi nie przejmuje. Na razie nie widać także projektów obiecanego podnoszenia nakładów na ochronę zdrowia. Już w przyszłym roku ma to być 4-5 mld zł "z budżetu". Przy okazji zgłaszane są za to chaotyczne propozycje tyleż nierozsądne, co na szczęście niemożliwe do przeprowadzenia (np. zniesienie stażu podyplomowego od 1 stycznia 2008 r.).

Nie najlepiej dzieje się także w naszym, lekarskim, środowisku. Jeden z najważniejszych, moim zdaniem, artykułów Kodeksu Etyki Lekarskiej stwierdza, że lekarz, lekarz dentysta powinien kierować się dobrymi obyczajami przyjętymi przez środowisko lekarskie, a w innym miejscu Kodeks mówi, że naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu. Są tacy, którzy twierdzą, że w zasadzie Kodeks mógłby się sprowadzać tylko do tych zaleceń. Może i tak, ale jak to wygląda w praktyce? Na porządku dziennym jest wzajemne naruszanie dobrego imienia. Często przodują w tym prominentni działacze naszego samorządu, którzy w ferworze dyskusji zapędzają się na pole argumentów w stylu ad personam bynajmniej nie przebierając w słowach. W sytuacji nagminnego złośliwego komentowania działalności zawodowej kolegów przez wielu członków naszego samorządu walka o artykuł 52.2 KEL (m. in. zakazującego dyskredytowania innego lekarza) przed Trybunałem Konstytucyjnym staje się czymś dziwnym. Mimo wyraźnego zaostrzenia walki z korupcją wciąż wielu lekarzy jest skłonnych machnąć ręką na skrupuły i bez pardonu wyciągnąć ją po różne "nieformalne opłaty" w zamian za przyspieszenie przyjęcia, większą życzliwość czy wreszcie wypisanie zaświadczenia pod dyktando pacjenta. Bycie pod lupą uwagi społecznej nie przeszkadza wciąż niektórym z nas w pracy lub miejscach publicznych pojawiać się w stanie wskazującym na nadużycie alkoholu. Zastanawiam się, czy zjawiska te są nieuchronnym składnikiem "demokratyzowania się" naszego zawodu i oznaczają "schodzenie na psy" całego środowiska czy też to po prostu patologie, z którymi trzeba i warto walczyć. Ciągle jeszcze staram się wierzyć, że zawody nasze są wyjątkowe, a że noblesse oblige, to ci, którzy te zjawiska dostrzegają, mają oczywisty obowiązek je powstrzymywać.

A co słychać w samorządzie lekarskim? Małe zaangażowanie we wspólne sprawy znacznej części środowiska, a nawet już wybranych jego przedstawicieli (zdarzający się brak quorum na posiedzeniach organów izb paraliżujący ich działanie) z jednoczesnym narzekaniem na jego nieskuteczność są, niestety, powszechne. A przecież demokratyczna samorządność odzyskana wraz z przemianami naszej Ojczyzny to potencjał, o którym jeszcze 20 lat temu można było tylko pomarzyć. Jakie są przyczyny frustracji działaczy i postrzegania izb jako niereprezentatywnych przez wielu członków samorządu? Może już teraz myśląc o zbliżających się wyborach trzeba zachęcić do uaktywnienia się środowiska uważające się za niedoreprezentowane? Liczna grupa działaczy izbowych swoim zaangażowaniem w sprawy publiczne doczekała się objęcia ważnych stanowisk w administracji ochrony zdrowia i mimo najszczerszych chęci kontynuowania pracy samorządowej bywa postrzegana jako ludzie będący "w rozkroku" i w sytuacji oczywistego niekiedy konfliktu interesów - nie reprezentujący interesów swojego środowiska. Samorząd potrzebuje "świeżej krwi" młodych lekarzy, środowisk akademickich, lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, prywatnie praktykujących lekarzy dentystów, emerytów itd.

Patologią toczącą nasze środowisko jest także sięganie przez wielu kolegów (z niewiedzy, bezradności, ale też po prostu dla pieniędzy) po nienaukowe metody tzw. medycyny alternatywnej. Zasady wykonywania zawodu wyraźnie tego zabraniają. Jednej z takich metod, homeopatii, wojnę wydała Naczelna Rada Lekarska. Po powołaniu grupy prominentnych ekspertów z różnych dziedzin medycyny przyjęliśmy stanowisko (patrz żółte strony), z którym każdy lekarz i lekarz dentysta, którego kusi ta metoda, powinien się zapoznać.

Konstanty Radziwiłł


Gazeta Lekarska 2008-05 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2008-05-07